<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Trasy &#8211; Wojenny Nowy Sącz</title>
	<atom:link href="https://www.wojennysacz.pl/category/trasy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.wojennysacz.pl</link>
	<description>Kolejna witryna oparta na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 06 Jan 2023 11:04:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.1</generator>
	<item>
		<title>Terror na Sądecczyźnie</title>
		<link>https://www.wojennysacz.pl/terror-na-sadecczyznie/</link>
					<comments>https://www.wojennysacz.pl/terror-na-sadecczyznie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2022 07:46:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Trasy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.wojennysacz.pl/?p=3851</guid>

					<description><![CDATA[Cmentarz żydowski na ul. Rybackiej Miejsce rozstrzeliwań ludności polskiej i żydowskiej. Szacuje się, że w czasie okupacji niemieckiej zamordowanych mogło tam zostać nawet ok. 2000 osób. Upamiętnia ich pomnik, który został postawiony staraniem Związku Bojowników O Wolność i Demokrację. Wypisano na tablicy nazwiska zidentyfikowanych Polaków, którzy ponieśli śmierć na nekropolii. Cmentarz był świadkiem masowych mordów]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Cmentarz żydowski na ul. Rybackiej</h4>
<p>Miejsce rozstrzeliwań ludności polskiej i żydowskiej. Szacuje się, że w czasie okupacji niemieckiej zamordowanych mogło tam zostać nawet ok. 2000 osób. Upamiętnia ich pomnik, który został postawiony staraniem Związku Bojowników O Wolność i Demokrację. Wypisano na tablicy nazwiska zidentyfikowanych Polaków, którzy ponieśli śmierć na nekropolii. Cmentarz był świadkiem masowych mordów przede wszystkim ludności żydowskiej. Największa z nich miała miejsce 29 kwietnia 1942 r., kiedy wymordowano 300 mieszkańców nowosądeckiego getta. Liczne przekazy źródłowe dowodzą, że egzekucje odbywały się tam kilka razy w tygodniu, niemal codzienne. Jedne były masowe, inne pojedyncze. Na cmentarzu pochowano także ofiary bestialskich akcji gestapo w sądeckim getcie. W ten sposób w jednym oznaczonym masowym grobie – tzw. grobie 300 (obok pomnika upamiętniającego Ofiary) – pochowano 100 mieszkańców pomordowanych w nocy z 29 na 30 kwietnia 1942 r. W czasie okupacji niemieckiej cmentarz na rozkaz okupanta został całkowicie zniszczony. Ohel (grobowiec cadyka) został wysadzony w powietrze, zaś macewy (nagrobki) służyły Niemcom jako materiał budowlany. Po wojnie staraniem garstki ocalałych z Zagłady odzyskano macewy z chodników i innych miejsc – wykonano z nich murek (rodzaj epitafium), część ustawiono. Został także odbudowany ohel rodziny cadyka Halberstama, który do dziś służy tysiącom pielgrzymów przybywających do Nowego Sącza.</p>
<h4>Pomnik Ofiar Faszyzmu na ul. Krańcowej</h4>
<p>Stoi w miejscu dokonania egzekucji na ludności polskiej w styczniu 1944 r. Zginął tutaj m.in. syn społecznika Mieczysława Szurmiaka, Wiesław. Oprócz niego zamordowano jeszcze 9 osób. Po wojnie ekshumowano ciała na Stary Cmentarz. W 1978 r. w miejscu egzekucji wykonano i postawiono pomnik według projektu E. Miśkowca.</p>
<h4>Cmentarz komunalny na ul. Rejtana</h4>
<p>Niektóre źródła wymieniają nekropolię jako miejsce straceń ludności polskiej i żydowskiej. Większość z relacji nie została jednak krytycznie zweryfikowana. Niewątpliwie na cmentarzu zostało pochowanych i upamiętnionych wiele osób, które w okresie okupacji niemieckiej poniosły śmierć w wyniku polityki nazistowskich Niemiec. Pośród takich upamiętnień należy wymienić kwaterę żołnierzy podziemia niepodległościowego, a także symboliczny grób Ofiar kompleksu obozu KL Auschwitz – Birkenau. Na cmentarzu znajduje się także kwatera żołnierzy sowieckich, która wiąże się z wydarzeniami ze stycznia 1945 r., kiedy wielu z nich poniosło śmierć w walkach o Nowy Sącz.</p>
<h4>Brzeg rzeki Kamienica</h4>
<p>Według wskazań kilku świadków miało w tym miejscu dochodzić do egzekucji na ludności żydowskiej, a także polskiej. Informacje te wymagają weryfikacji i dalszych badań. Miejsce nie jest do dziś upamiętnione.</p>
<h4>Pomnik w Biegonicach, ul. Zakładników</h4>
<p>Miejsce stracenia elity Nowego Sącza – głównie ludności polskiej, choć wśród ofiar znaleźli się też Żydzi. Egzekucje odbywały się tam w latach 1939–1941. Większość z nich po szybkich sądach i torturach, którym poddawano skazańców więzionych w Nowym Sączu na ul. Pijarskiej. Szczególnym oprawcą ofiar okazał się szef sądeckiego gestapo Heinrich Hamann. Największa z egzekucji w Biegonicach miała miejsce 21 sierpnia 1941 r. W jej wyniku śmierć poniosło wieli znanych Sądeczan, jak księża fary (Deszcz i Kaczmarczyk), malarz i społecznik Bolesław Barbacki, fotograf Bolesław Furmanek i wielu innych. Ciała zostały pochowane w masowych grobach tuż przy cegielni. Po wojnie zwłoki zostały stąd ekshumowane, a zamordowanych pochowano na Starym Cmentarzu. W miejscu egzekucji znajduje się pomnik upamiętniający tragiczne wydarzenia z okresu niemieckiej okupacji.</p>
<h4>Pomnik w Młodowie</h4>
<p>Miejsce egzekucji Sądeczan, w tym wielu mieszkańców stolicy regionu. Brutalnych morderstw Niemcy dokonali tutaj w 1943 r. Wówczas śmierć poniosło wiele osób związanych z AK w Nawojowej, ale także inni aresztowani. W święto niepodległości – 11 listopada 1943 r. – zamordowano tutaj nowosądeczan związanych z zakonspirowanym zakładem fotograficznym Pennara przy ul. Jagiellońskiej 4. Po wojnie ciała ofiar zostały ekshumowane. Oprócz pomnika w Młodowie o zamordowanych przypomina mogiła ofiar na cmentarzu w Nawojowej.</p>
<h4>Miejsce straceń w Trzetrzewinie</h4>
<p>27 czerwca 1940 r. rozstrzelano w lasach trzetrzewińskich 93 osoby – wszyscy byli narodowości polskiej. Zbrodni dokonano dokładnie w dniu imienin Władysława Sikorskiego, co było zemstą Niemców za jego bojowe przemówienie. Akcji nawet nadano kryptonim „Generalnamenstag” („Imieniny Generała”). Wśród zabitych, 15 ofiar było oficerami i podoficerami Wojska Polskiego, 11 studentami lub uczniami należącymi prawdopodobnie do organizacji harcerskiej „Biały Orzeł”. Ofiarami byli też lekarze, adwokaci, mechanicy, inżynierowie. Mieszkańcy wielu polskich miast. Zbrodnię obserwowało z ukrycia kilku mieszkańców wsi, dlatego na długie lata zapadła w pamięć okolicznej ludności. Po zakończeniu działań wojennych w Trzetrzewinie odbyły się ekshumacje – zwłoki zostały przeniesione na Stary Cmentarz, do mauzoleum upamiętniającego Ofiary wojny z Sądecczyzny. Obecnie na miejscu straceń w Trzetrzewinie znajduje się upamiętnienie wydarzeń z 1940 r.</p>
<h4>Getto w Nowym Sączu</h4>
<p>Nowosądeckie getto utworzono 12 sierpnia 1940 r. Podzielono je na część: dla pracujących na Piekle oraz dla pozostałych w centrum miasta. W szczytowym momencie w dzielnicy żydowskiej przebywało nawet 15 tys. mieszkańców. Teren getta był miejscem wielu egzekucji i zbrodni, których Niemcy dokonywali na żydowskiej ludności. Prawdziwym postrachem mieszkańców getta były tzw. akcje, kiedy Niemcy w mniej lub bardziej zorganizowany sposób urządzali egzekucje. Jedna z takich akcji miała miejsce 29 kwietnia, a w jej wyniku zginęło niemal 400 osób. W czasie procesu niemieckich nazistów urzędujących w Nowym Sączu udowodniono im wiele pojedynczych zbrodni na Żydach. Na tym tle wyróżniał się szef więzienia Johann Bronholdt oraz szef gestapo Heinrich Hamann. Najczęściej zbrodni dokonywano po spożyciu alkoholu, co potęgowało terror w getcie. Tragiczne wydarzenia w getcie upamiętnia tablica na ul. Franciszkańskiej (w tym domu wymordowano wszystkich mieszkańców), tablica na synagodze (pamięci żydowskich Ofiar Holokaustu) i postument na Placu Trzeciego Maja.</p>
<h4>Łąka nad Dunajcem</h4>
<p>Miejsce selekcji przed likwidacją getta 23 sierpnia 1942 r. W czasie kiedy Niemcy nakazali tutaj zgromadzić się sądeckim Żydom (niemal 16 tys. ludzi), dokonywali wielu aktów terroru. W czasie pochodu ofiar w kierunku dworca kolejowego strzelano do słabszych, dokonywano bestialskich zbrodni na dzieciach. Świadkowie wspominają także tych, którzy chcieli napić się wody z rzeki, ponieważ byli spragnieni – zostali zastrzeleni na łące. Wszystkich tutaj zgromadzonych (poza wybranymi do pracy) zagazowano w obozie zagłady w Bełżcu. Miejsce likwidacji sądeckiego getta do dziś nie jest upamiętnione.</p>
<h4>Więzienie, ul. Pijarska 1</h4>
<p>We wrześniu 1939 r. niemiecki okupant uruchomił w Nowym Sączu samodzielne więzienie, które pod ich zarządem działało do 17 stycznia 1945 r. Więziono tutaj osoby z Nowego Sącza, Limanowej, Mszany Dolnej, Starego Sącza, Grybowa, Muszyny, Krynicy i wielu innych miast regionu. Aresztowani poddawani byli brutalnym torturom, których niejednokrotnie nie przeżyli. W maltretowaniu więźniów dominował jego szef, osławiony zbrodniarz Johann Bronholdt. Więziono tutaj ludzi wszystkich profesji od księży i prezydentów miast po żebraków i złodziei. Z Pijarskiej Niemcy wywozili Sądeczan na miejsca straceń. Dla wielu więźniów adres przy Pijarskiej był tylko przystankiem do więzienia w Krakowie i Tarnowie, a następnie do KL Auschwitz oraz innych obozów koncentracyjnych.</p>
<h4>Siedziba Gestapo, ul. Czarnieckiego 13</h4>
<p>Miejsce w czasie niemieckiej okupacji okryło się ponurą sławą szczególnie dzięki szefowi gestapo, Heinrichowi Hamannowi. To on w budynku dokonywał brutalnych tortur, których wielu przesłuchiwanych nie przeżyło. Opowiadano o tym, że posiadał ze swoimi współpracownikami cały zestaw sprzętów do torturowania ludzi. Sam Hamann własnoręcznie zamordował w budynku sędziego Wilhelma Miklaszewskiego, którego zabił uderzając go krzesłem. W 1943 r. „kata Sądecczyzny” zastąpił komisarz kryminalny Hauptsturmfuhrer Wilhelm Raschwitz, który również prowadził tutaj brutalne przesłuchania. Obecnie na budynku znajduje się tablica upamiętniająca Ofiary Niemców oraz komunistycznego aparatu bezpieczeństwa (po wojnie budynek był siedzibą m.in. NKWD).</p>
<h4>Pomnik – mauzoleum Pieta Sądecka, Al. Wolności (Stary Cmentarz)</h4>
<p>Pomnik został odsłonięty w 1954 r. Jej twórcami byli rzeźbiarze Janina Reichert-Toth i jej mąż Fryderyk. Miejsce jest symbolicznym upamiętnieniem ponad 20 tys. Sądeczan wszystkich narodowości i wyznań, zabitych w wielu miejscach na świecie. Nawiązuje do nich 28 urn, które zostały wmurowane w cokół pomnika. Znajdują się w nich m.in. ziemie z obozów koncentracyjnych i zagłady. Wzdłuż alejki prowadzącej do piety znajdują się groby z ciałami ekshumowanymi z innych miejsc straceń (m.in. z Trzetrzewiny, Rdziostowa i Biegonic).</p>
<h4>Pomnik przy nasypie kolejowym</h4>
<p>Pierwsze miejsce straceń wybrane przez Niemców. Od września 1939 r. ginęli tutaj Żydzi i Polacy. Egzekucje odbywały się pod więzieniem, tak, aby aresztowani słyszeli strzały – miały być dla nich przestrogą. Ze względu na coraz większą liczbę egzekucji okupanci postanowili przenieść je w inne części miasta (Biegonice, cmentarz żydowski, Rdziostów).</p>
<h4>Pomnik w Kłodnem koło Męciny</h4>
<p>Brutalnej egzekucji w tym miejscu Niemcy dokonali 12 stycznia 1944 r. Wcześniej polskie podziemie, dokładnie w tym miejscu, próbowało wysadzić niemiecki pociąg. Pośród ofiar znalazło się wielu mieszkańców Nowego Sącza. Zamordowano wówczas m.in. Stanisława Pennara, właściciela zakładu fotograficznego z Jagiellońskiej, który był związany z polską konspiracją. Śmierć ponieśli też ludzie wiązani ze Strażą Pożarną i jej podziemnymi strukturami. Łącznie zabito 31 osób – pośród nich 3 zostały powieszone. Po wojnie ciała zostały ekshumowane i przeniesione na cmentarze (głównie Stary Cmentarz). Obecnie miejsce jest upamiętnione pomnikiem.</p>
<h4>Miejsce straceń w Rdziostowie</h4>
<p>Największy masowy grób mieszkańców regionu w okresie II wojny światowej. Niektórzy liczbę ofiar w tym miejscu szacują nawet na 2000 osób. Niemcy dokonywali tam egzekucji na Polakach i Żydach w latach 1940–1945, do dosłownie ostatniego dnia wojny. Szczególne natężenie morderstw miało miejsce w lecie 1942 r., kiedy w regionie były likwidowane getta. Rdziostów stał się zbiorowym grobem niezdolnych do pracy Żydów z Nowego Sącza oraz z Limanowej. W kolejnych latach wzmógł się terror na ludności polskiej, która była tutaj mordowana. W miejscu tym zginęło wielu przedstawicieli inteligencji, ale nie tylko. Pośród ofiar znalazło się wielu mieszkańców Limanowej, Kamienicy i przede wszystkim Nowego Sącza. W lasach Rdziostowa zostały zabite m.in. Stobieckie, bohaterskie kobiety (matka i córka), które nikogo nie wydały podczas przesłuchań. Świadkami mordów byli mieszkańcy wsi, dlatego zachowało się wiele relacji na ten temat. Po wojnie dokonano ekshumacji części ciał, wiele jednak nadal spoczywa w masowych grobach. Obecnie w miejscu straceń znajduje się pomnik i wytyczono miejsce pamięci.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.wojennysacz.pl/terror-na-sadecczyznie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obozy pracy na Sądecczyźnie</title>
		<link>https://www.wojennysacz.pl/obozy-pracy-na-sadecczyznie/</link>
					<comments>https://www.wojennysacz.pl/obozy-pracy-na-sadecczyznie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2022 06:42:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Trasy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.wojennysacz.pl/?p=3849</guid>

					<description><![CDATA[Obóz pracy w Rożnowie (dokładnie miejsce niezidentyfikowane) Działalność pierwszego obozu pracy była związana z budową zapory w Rożnowie. W jej pobliżu był też zapewne ulokowany lagier. Działał od 1939 do końca 1942 r. Więźniowie rekrutowani byli głównie z getta w Nowym Sączu, choć pochodzili też z innych miast i miasteczek. Przez obóz przewinęło się ponad]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Obóz pracy w Rożnowie (dokładnie miejsce niezidentyfikowane)</h4>
<p>Działalność pierwszego obozu pracy była związana z budową zapory w Rożnowie. W jej pobliżu był też zapewne ulokowany lagier. Działał od 1939 do końca 1942 r. Więźniowie rekrutowani byli głównie z getta w Nowym Sączu, choć pochodzili też z innych miast i miasteczek. Przez obóz przewinęło się ponad 1000 osób. Panowały w nim fatalne warunki higieniczne, żywnościowe i mieszkaniowe. Co jakiś czas dokonywano selekcji wśród więźniów, a słabszych i chorych rozstrzelano w miejscowym lesie. Po likwidacji getta w Nowym Sączu i zalaniu jeziora, rozpoczęto stopniową likwidację obozu. Przestał istnieć w grudniu 1942 r. W latach 1944-1945 ponownie działał tutaj obóz, tym razem więźniami była ludność polska. Zajmowali się oni budową umocnień.</p>
<h4>Obóz pracy w Lipiu (pomnik pod zespołem szkół w Gródku nad Dunajcem)</h4>
<p>Obóz znajdował się przy drodze prowadzącej z Rożnowa do Nowego Sącza. Funkcjonował w latach 1940-1943. Większość więźniów pochodziła z okolicznych gett, także nowosądeckiego. Warunki życia w obozie były fatalne. Głównym zajęciem pracujących Żydów była budowa infrastruktury drogowej, tak, aby połączenie Nowego Sącza z zaporą nie stanowiło problemu. Podobnie jak przez Rożnów, tak też przez Lipie, przewinęło się ponad 1000 osób.</p>
<h4>Obóz pracy w Muszynie, rejon ul. Piłsudskiego</h4>
<p>Obóz działał na bazie przedwojennego żydowskiego tartaku spółki Żupnik-Segal–Wolf. Znajdował się pomiędzy torami kolejowymi, a ul. Piłsudskiego, na skrzyżowaniu. W tartaku Żydzi pracowali do 1941 r. W tym samym roku lub na początku kolejnego, zakład zaczął przekształcać się w obóz. Funkcjonował on do końca 1942 r. Przy drewnie nadal pracowali w nim Żydzi, głównie ci, którzy zostali uznani za „produktywnych” podczas likwidacji gett m.in. w Nowym Sączu i Gorlicach. Fatalne warunki panujące w obozie skłaniały wielu do podejmowania próby ucieczki. Miejscowi Żydzi dobrze wiedzieli, że za górami jest Słowacja, dalej Węgry – a zatem większa szansa na przeżycie. Po zakończeniu funkcjonowania obozu, więźniów przewieziono do innych niemieckich placówek.</p>
<h4>Obóz pracy w Nawojowej (tartak)</h4>
<p>Obóz dla Żydów działał od sierpnia 1942 r. do lutego kolejnego roku. Powstał tuż po likwidacji getta – tutaj pracę znaleźli Żydzi, którzy przeszli selekcję, posiadający „fach”. Pośród nich byli tacy, którzy już wcześniej pracowali w okolicznych obozach, np. w Rożnowie. Zajmowali się obróbką drewna, bazując na działalności tartaku, a także wykonując różne prace przy budowie dróg.</p>
<h4>Obóz pracy w Rytrze (dawny tartak, lokalizacja nieznana)</h4>
<p>Obóz powstał w lutym 1942 r. i działał do lutego 1944 r. Zajmował się przemysłem drzewnym, bazował na pracy tartaku. Pracowało w nim ok. 100 żydowskich robotników, a więc nie była to duża placówka. W porównaniu do innych obozów, warunki życia w nim nie były najgorsze, ale wciąż dalekie od przyzwoitych. Większość więźniów pochodziła z innych obozów. Rozbudowa lagru nastąpiła po likwidacji getta w Nowym Sączu – wówczas wysłano tutaj część osób uznanych za „przydatnych”. Po zamknięciu obozu, więźniów przewieziono do Mielca. Wielu z nich przeżyło wojnę.</p>
<h4>Obóz pracy w Nowym Sączu (rejon warsztatów kolejowych)</h4>
<p>W czasie okupacji w latach 1942–1944 mieścił się tutaj obóz pracy. Pracowali w nim przeważnie Polacy, w liczbie oscylującej ok. 150 osób, choć niektóre opracowania podają, że było ich więcej. Być może przyprowadzano tutaj grupy z więzienia. Relacje świadków nie wskazują na istnienie baraków. Więźniowie pracowali głównie przy infrastrukturze kolejowej. Łącznie przez ten sądecki obóz przeszło ok. 2 tys. ludzi – tak podaje J. Kucia. Podczas likwidacji obozu Niemcy zwolnili więźniów, było to jesienią 1944 r. J. Marszałek wymienia łącznie kilka obozów na terenie miasta. W latach 1940 – 1941 miał funkcjonować obóz dla 300 więźniów zajmujących się regulacją cieków wodnych. W tych samych latach funkcjonował inny obóz nastawiony był na budowę dróg. Pod koniec wojny, w latach 1944-1945, powstał obóz, którego więźniowie zajmowali się budową umocnień przed frontem. W tym ostatnim pracowali wyłącznie Polacy. Niestety lokalizacji tych ostatnich obozów nie znamy.</p>
<h4>Obóz pracy w Tęgoborzu (miejsce niezidentyfikowane)</h4>
<p>Obóz dla Żydów, w którym pracowali głównie młodzi chłopcy (do 25 lat). Obóz istniał prawdopodobnie na początku lat 40. XX w. Wiele wskazuje, że z czasem więźniów przeniesiono do Lipia i Rożnowa, gdzie było więcej pracy związanej z utworzeniem jeziora rożnowskiego.</p>
<h4>Obóz pracy w Zbyszycach (miejsce niezidentyfikowane)</h4>
<p>Obóz był powiązany z inwestycjami wokół jeziora rożnowskiego. Trafiali do niego Żydzi z getta oraz przenoszeni z okolicznych obozów. W ocenie ocalałych w obozie panowały dobre warunki, choć nieobcy był więźniom głód. Żydzi pracowali głównie przy budowie dróg, zajmowali się także pracami leśnymi. Po likwidacji obozu więźniów przeniesiono do innych placówek pracy lub getta w Tarnowie.</p>
<h4>Obóz pracy w Chełmcu (miejsce niezidentyfikowane)</h4>
<p>Był to obóz dla więźniów polskich i żydowskich. Działał od lipca 1944 r. do stycznia 1945 r. Więźniowie zajmowali się ta, gospodarką rolną oraz budową umocnień. J. Marszałek szacuje liczbę więźniów na 250. Miejsce funkcjonowania lagru nie zostało zidentyfikowane.</p>
<h4>Obóz pracy we Florynce (miejsce niezidentyfikowane)</h4>
<p>Funkcjonował w latach 1944–1945. Praca w nim była związana z przygotowaniami do frontu zbliżającej się ofensywy Armii Czerwonej – więźniowie zmuszeni przez Niemców budowali umocnienia. Wszyscy pracujący w obozie byli, zdaniem J. Marszałka, narodowości polskiej.</p>
<h4>Obóz pracy w Łabowej (miejsce niezidentyfikowane)</h4>
<p>Funkcjonował w latach 1940-1941. Pracowali w nim wyłącznie Ukraińcy, w liczbie ok. 60 osób. Więźniowie zajmowali się budową drogi.</p>
<h4>Obóz pracy w Marcinkowicach</h4>
<p>W tym miejscu pracowali sądeccy Żydzi, którzy byli tutaj przyprowadzani z getta. Więźniowie zajmowali się umacnianiem i budową infrastruktury kolejowej. Wraz z likwidacją getta, praca w tym miejscu ustała.</p>
<h4>Obozy pracy w Starym Sączu (miejsca niezidentyfikowane)</h4>
<p>Więźniowie tego obozu budowali umocnienia w latach 1944–1945. Zdaniem J. Marszałka liczba Polaków pracujących przy tych miejscach wynosiła nawet 3 tys. ludzi.</p>
<h4>Obóz pracy w Wojnarowej (miejsce niezidentyfikowane)</h4>
<p>Funkcjonowanie obozu miało związek z budową umocnień przez okoliczną ludność. Od lata 1944 r. do stycznia 1945 r. pracowało w nim ok. 500 osób narodowości polskiej.</p>
<h4>Obóz pracy w Białej Niżnej (miejsce niezidentyfikowane)</h4>
<p>Obóz działał niezwykle krótko – w 1944 r. Pracowało w nim przy umocnieniach frontowych ok. 60 więźniów narodowości polskiej.</p>
<h4>Obóz pracy w Grybowie (miejsce niezidentyfikowane)</h4>
<p>Działalność obozu związana była z zakończeniem wojny – wykonywano w nim umocnienia przed zbliżającą się ofensywą Armii Czerwonej. Działał w latach 1944–1945 i pracowało w nim niemal 200 więźniów.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.wojennysacz.pl/obozy-pracy-na-sadecczyznie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Holokaust w Nowym Sączu</title>
		<link>https://www.wojennysacz.pl/holokaust-w-nowym-saczu/</link>
					<comments>https://www.wojennysacz.pl/holokaust-w-nowym-saczu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2022 05:40:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Trasy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.wojennysacz.pl/?p=3847</guid>

					<description><![CDATA[Getto (część dla niepracujących) Początkowo granicę sądeckiego getta stanowić miała linia biegnąca od Dunajca (w miejscu ujścia Żeglarki) do ul. Romanowskiego, północną ścianą rynku, ul. Wąską, aż do ul. Św. Ducha do rzeki Kamienicy. Północną granicą miał być most na ul. Tarnowskiej, zaś zachodnią styk Żeglarki i Dunajca. Polacy otrzymali rozkaz opuszczenia mieszkań w tym]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Getto (część dla niepracujących)</h4>
<p>Początkowo granicę sądeckiego getta stanowić miała linia biegnąca od Dunajca (w miejscu ujścia Żeglarki) do ul. Romanowskiego, północną ścianą rynku, ul. Wąską, aż do ul. Św. Ducha do rzeki Kamienicy. Północną granicą miał być most na ul. Tarnowskiej, zaś zachodnią styk Żeglarki i Dunajca. Polacy otrzymali rozkaz opuszczenia mieszkań w tym rejonie i przeniesienia się do śródmieścia. W pierwotnych granicach getta znalazło się kolegium jezuitów i kościół Świętego Ducha. Na prośbę zakonników, 8 listopada 1940 r., Niemcy zmienili pierwotne granice. Ostatecznie oparły się na uliczkach przedwojennej dzielnicy żydowskiej. Od północy zamykał je zamek, od południa północna ściana Rynku. Od wschodu granicą stała się ul. Piotra Skargi, która jednak była wyłączona z getta. Od tej strony dzielnicę żydowską dzielił od „miasta aryjskiego” mur zamykający ulicę Franciszkańską, plac Trzeciego Maja, a także wjazd na ulicę Kazimierza Wielkiego. Na rogu ulic Bóżniczej i Piotra Skargi znajdowała się główna brama getta. Druga, „nieoficjalna”, była naprzeciw kościoła ewangelickiego. Droga przez nieoficjalną bramę prowadziła głównie na posterunek gestapo – a stamtąd się nie wracało. Ulica Pijarska, aż do wspomnianego kościoła nie należała do getta, bowiem Niemcy chodzili tutaj do zboru. Przy tych zachodnich granicach znajdował się parkan (bliżej zamku), a w stronę kościoła ewangelickiego ciągnął się ceglany mur.</p>
<h4>Getto (część dla pracujących)</h4>
<p>Przed wojną tzw. „Piekło” było dzielnicą Nowego Sącza, gdzie obok pięknych kamienic znajdowały się liche chatki, pola uprawne i sady. Typowy sztetl: polsko-żydowskie miasteczko. Granicę tej części getta wyznaczały: na południu oraz zachodzie rzeka Kamienica, na wschodzie ul. Paderewskiego, a na północy ulice Zdrojowa i Głowackiego. Ponieważ znajdowało się tutaj sporo sadów i pól uprawnych nazwano je pogardliwe wiejskim gettem. Małe, drewniane domki będące charakterystycznym elementem krajobrazu przedwojennego Piekła, nie sprzyjały ich lokatorom. Wilgoć, przeludnienie i trudne warunki sanitarne powodowały wiele chorób, co w konsekwencji wiązało się z dużą śmiertelnością jej mieszkańców.<br />
Stąd, z ulicy Gwardyjskiej 38, wywieziono do Auschwitz pierwszego sądeckiego Żyda, Henryka Kornhasuera. Zmarł tam po miesiącu na rzekome „zapalenie płuc”. Dzielnicę dla pracujących dotknęła także akcja gestapo w kwietniu 1942 r. Ofiary tej zbrodni to głównie młodzi ludzie, którzy tutaj mieszkali. Największe tragedie obserwowano na ulicach. W lipcu 1942 r. gestapowcy Johan i Edward Stuber zamordowali Rachelę Federgrun, tylko za to, że niosła dwie kury na obiad dla dzieci. W sierpniu tego samego roku na Lwowskiej zastrzelono bez powodu, Barucha Berlinera (prezesa Miejskiego Komitetu Żydowskiego). Ciało innej zastrzelonej, Heleny Hochberger, leżało dwa dni na ulicy Lwowskiej, tuż pod budynkiem Judenratu. W kwietniu 1942 r. w bestialski sposób zamordowaną młodą Żydówkę, Gustę Breindel, potem całą rodzinę Wienstoców na Cichej. Jednego dnia na Gwardyjskiej gestapowcy zastrzelili 35 osób, w tym, na oczach córek, ich ojca Salomona Goldbergera.</p>
<h4>Judenrat, ul. Lwowska 17</h4>
<p>To właśnie w tym budynku mieściła się rada żydowska – Judenrat. Tutejszy Judenrat grał z okupantem w otwarte karty, często przypłacając to własnym życiem. Instytucja powstała w 1939 r. W 1942 r. liczył on 25 członków, wywodzących się z żydowskiej elity miasta. Rada organizowała życie w getcie zgodnie z wytycznymi Niemców, była odpowiedzialna za wszystkie sprawy związane z funkcjonowaniem getta. Judenrat współpracował z Jonitem (American Jewish Joint Distribution Committee) i Żydowską Samopomocą Społeczną, nadzorował działalność wszystkich żydowskich placówek w mieście. Odegrał ważną rolę w codziennej pomocy Żydom. Wielkim problemem z jakim zmagał się Judenrat, były akcje przesiedleńcze do Nowego Sącza. Zakwaterowanie i utrzymanie przybyłych, miało być pokrywane z funduszów Judenratu.</p>
<h4>Szpital żydowski, ul. Kraszewskiego 44</h4>
<p>Żydowski szpital przy ulicy Kraszewskiego funkcjonował od połowy XIX wieku. Po wybuchu wojny został zamknięty. Na ponowne jego uruchomienie Niemcy zgodzili się dopiero w 1940 r. Jedną z najważniejszych przyczyn powstania szpitala był napływ ludności do getta. Ze składek i zbiórek społecznych utworzono fundusz szpitala.. Swoje datki ofiarowywała regularnie także krakowska ŻSS i Joint. Pierwszym dyrektorem szpitala został okulista Izrael Drilich. Wielkie zasługi w jego organizacji położył także Izrael Friedman. Działalność szpitala była imponująca, o czym świadczy liczba funkcjonujących w nim poradni i oddziałów. Pomagano ludziom chorującym, głodnym, a także ofiarom zbrodni niemieckich. Największym wyzwaniem dla służby zdrowia w getcie była epidemia tyfusu, która wybuchła w Piekle w zimie 1941/1942 r. Wówczas, jak relacjonują świadkowie, na murach miasta pojawiły się niemieckie propagandowe afisze: „Żydzi, wszy, tyfus plamisty”. Dzięki ofiarności lekarzy opanowano epidemię. Personel szpitala oraz chorzy zostali rozstrzelani w dniu likwidacji sądeckiego getta.</p>
<h4>Apteka Burza, ul. Lwowska 27</h4>
<p>Apteka należała i była prowadzona przez nie żydowskiego farmaceutę, Albina Burza. Jej pracownicy dysponowali nie tylko lekami ratującymi życie, ale również organizowali ucieczki z getta. Burz był członkiem Rady Głównej Opiekuńczej. Dzięki jego zabiegom otworzono w getcie aptekę żydowską. Mieściła się ona przy szpitalu na Kraszewskiego. Burz dostarczał tam leki za symboliczną opłatę. Na zapleczu jego apteki pakowane były duże ilości apteczek podręcznych dla spodziewającej się deportacji ludności żydowskiej.</p>
<h4>Żydowska Samopomoc, ul. Lwowska 25</h4>
<p>W getcie dla pracujących działało wiele innych organizacji pomagających potrzebującym. Na ulicy Lwowskiej 25 mieściła się wspomniana Żydowska Samopomoc Społeczna, której przewodniczył w 1941 r. Izrael Friedman. Sądecka ŻSS otrzymywała żywność z krakowskiej centrali organizacji i od Jointu. Jej działalność nasilała się szczególnie w okresie świąt żydowskich. Organizacje społeczne pomagały głównie pracownikom obozów pracy w Lipiu i Rożnowie. Podporządkowana była Judenratowi.</p>
<h4>Sierociniec, ul. Zdrojowa 12</h4>
<p>Dzięki ŻSS oraz innym instytucjom pomocowym, na ulicy Zdrojowej funkcjonował sierociniec. W 1941 r. dożywiał i ubierał aż 400 dzieci. Instytucją kierowała nauczycielka Leonora Reicher.</p>
<h4>Judische Ordnungsdienst – policja żydowska, róg ul. Bożniczej i Piotra Skargi</h4>
<p>Formacja ta istniała od 1941 r. do likwidacji getta w sierpniu 1942 r. Była całkowicie podporządkowana Niemcom. W jej skład wchodziło 24 policjantów i tyluż zastępców. Wszyscy byli młodzi, mieli poniżej 35 lat. Policja brała czynny udział w akcjach gestapo, jak choćby w akcji kwietniowej w 1942 r. Ocaleli świadkowie zapamiętali ich jako pospolitych przestępców, którzy nie mieli oporów we współpracy z Niemcami; co więcej sami często brali od Żydów łapówki. Komendantem policji żydowskiej był Maks Folkman.</p>
<h4>Dom Markusa Lustiga (dziś budynek już nie istnieje)</h4>
<p>Podczas Akcji Kwietniowej gestapowcy weszli do mieszkania Lustigów. Markus Lustig wspominał: Przeszli przez mój pokój, który dzieliłem z młodszym o pięć lat bratem i poszli do rodziców. Zapytali ojca kim jest z zawodu. Powiedział że introligatorem. Kazali mu się odwrócić i strzelili mu w głowę. Usłyszałem krzyk matki i następny strzał. Moja siostra też tego nie przeżyła – zabili ją. Później wrócili do mojego pokoju. Leżałem całkowicie przykryty kołdrą. Strzelili do brata, mnie nie zauważyli. Przez długie godziny leżałem w bezruchu i nasłuchiwałem. Czułem na ciele krew swojego brata. Gestapowcy wychodząc powiedzieli po polsku „dobranoc”. Rankiem wszedł do pokoju rodziców. Twarze były tak zniekształcone, że ich nie poznał. Dookoła fruwał puch z poduszek. Ten który opadł leżał w kałużach krwi. Pochował rodzinę na cmentarzu przy ul. Rybackiej, w grobie ofiar, które rozstrzelano tam dzień wcześniej</p>
<h4>Tablica pamięci Ofiar Akcji Kwietniowej, róg ul. Franciszkańskiej i Kazimierza Wielkiego</h4>
<p>Do wielkiej tragedii doszło w nocy po egzekucji na cmentarzu przeprowadzonej 29 kwietnia 1942 r. Nocą, w domu na rogu ulic Kazimierza i Franciszkańskiej gestapo wymordowało wszystkich 81 mieszkańców kamienicy: z rodzin Neustadtów, Millerów, Perlów i innych. Pijani gestapowcy weszli przez narożne drzwi. To tu Hamann miał śmiertelnie postrzelić własnego zastępcę. Prawdziwą skalę katastrofy daje opis getta po tej strasznej nocy, kiedy drzwiami budynku wypływała struga krwi i ściekała dalej ul. Kazimierza Wielkiego.</p>
<h4>Cmentarz żydowski, ul. Rybacka</h4>
<p>Na cmentarzu dochodziło do wielu mordów, szczególnie brutalnie zapamiętano wydarzenia z Akcji Kwietniowej 29.04.1942 r. Wówczas doszło tutaj do zbiorowej egzekucji 300 osób. Dosadnie zbrodnię opisał Samuel Kaufer: „Po przybyciu na cmentarz, wszyscy muszą się nad grobem rozebrać do naga, ułożyć swe ubrania w porządku. Na rozkaz wszyscy kładą się na ziemi z twarzami zwróconemi na dół. […] Ustaje strzelanina, wielu jest zaledwie rannych, nie każdy miał szczęście znaleźć na miejscu śmierć. Szkoda jednak dalszych kul, te potrzebne są dla następnych ofiar. Ciepłe, krwawiące ciała zostają ułożone warstwami, wielu daje znaki życia… 360 ciał zostaje ułożonych w zbiorowym grobie, kilku Ordungstadienstow musi udeptywać zwłoki nogami, by zajęły najmniej miejsca. Grób zostaje zasypany, a po paru dniach krew wybija na powierzchnię i tworzy czarną krwistą kałużę.”</p>
<h4>Łąka nad Dunajcem</h4>
<p>Miejsce związane z likwidacją getta w Nowym Sączu i przypieczętowania losu jego mieszkańców. Tutaj 23 sierpnia 1942 r. na rozkaz Niemców zgromadzeni zostali Żydzi. Żydzi ustawieni byli według ulic, numerów domów i mieszkań. Zgromadzonych pilnowała Polska Policja oraz młodzi ludzie z Baudienstu. Około 5 rano przyjechał Henrich Hamann. Wyselekcjonował grupę osób przeznaczonych do pracy w obozach, zakładach produkcyjnych oraz sprzątania getta. Około pięciu tysięcy osób pomaszerowało wzdłuż brzegów rzeki do tzw. „Kocich plant” a następnie ulicą Sienkiewicza do dworca kolejowego. Tam musieli wejść do bydlęcych wagonów. Blisko sto osób do jednego. W takich warunkach wywieziono ich do obozu natychmiastowej zagłady w Bełżcu. Kolejne deportacje miały miejsce 25 oraz 28 sierpnia. Przemarsz Żydów na stację kolejową odbywał się już inna drogą.</p>
<h4>Tor żydowski</h4>
<p>Z tego miejsca, w bydlęcych wagonach w dniach 23–28 sierpnia 1942 r. wywieziono sądeckich Żydów do obozu zagłady w Bełżcu. Nikt z nich nie przeżył tej deportacji.</p>
<h4>Plac 3 Maja</h4>
<p>Dawniej plac targowy. W czasie wojny Żydzi wieszali na Placu duże arkusze papieru z napisem „Ratujcie nas! Idziemy na stracenie”. Były one skierowane do jezuitów, którzy mieszkali po drugiej stronie ulicy i obserwowali co działo się w getcie. Nieśli Żydom niezbędną pomoc. Na placu Trzeciego Maja znajdowała się także studnia z pompą, gdzie Niemcy mordowali żydowskie niemowlęta.</p>
<h4>Szkoła, ul. Kochanowskiego 9</h4>
<p>W tym miejscu w sierpniu 1942 r. dokonano selekcji przed likwidacją części getta dla pracujących na Piekle. Jak wspominają świadkowie, przed szkołą stało mnóstwo ludzi, którzy starali się dobrze wyglądać, żeby sprawiać wrażenie, że są jeszcze przydatni do pracy. Wszyscy, którzy pozytywnie przeszli selekcję zostali wysłani do obozów pracy, zaś resztę zamknięto w getcie przy zamku, gdzie oczekiwali na deportację do obozu zagłady w Bełżcu.</p>
<h4>Most kolejowy nad Dunajcem</h4>
<p>Pierwsze egzekucje. Jak wspomina M. Bergman miały one miejsce pod mostem nad Dunajcem. Ginęli tu zarówno Polacy jak i Żydzi. Tu Niemcy przywiązywali Żydom do szyi kamienie po czym wrzucali ich do rzeki.</p>
<h4>Zegar ratuszowy – historia Berty Korenman i Stefana Mazura</h4>
<p>Stefan w chwili deportacji ratuje z getta swoją przyjaciółkę. Umieszcza ją pod mechanizmem zegara ratuszowego. Po kilku tygodniach wyprowadził ją z ratusza i wspólnie jadą na wschód, przez Przemyśl do Lwowa. Aresztowani, zostali wywiezieni do pracy na terenie Rzeszy. Oboje przeżyli wojnę. Powrócili do kraju i zamieszkali w Lublinie.</p>
<h4>Miejsce pamięci ofiar Holokaustu.</h4>
<p>Odsłonięty w sierpniu 2022 roku pomnik w formie niszy, stanowiącej symbol izolacji i zamknięcia Żydów w getcie, ich alienacji i upokorzenia, zamknięcia za murami. Wysokość ścian ma symbolizować wielkość murów otaczających tą dzielnicę. Na 30 tablicach umieszczono 12 000 imion i nazwisk ofiar Zagłady. Nie wszystkich udało się ustalić. Z maleńkiego okienka, symbolu takich okienek, jakie znajdowały się w wagonach wiozących Żydów do Bełżca widać teren byłego getta oraz miejsce gdzie stał najdłuższy, a zarazem najwyższy fragment muru oddzielającego życie od śmierci.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.wojennysacz.pl/holokaust-w-nowym-saczu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Życie religijne nowosądeckich katolików</title>
		<link>https://www.wojennysacz.pl/zycie-religijne-nowosadeckich-katolikow/</link>
					<comments>https://www.wojennysacz.pl/zycie-religijne-nowosadeckich-katolikow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2022 04:35:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Trasy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.wojennysacz.pl/?p=3843</guid>

					<description><![CDATA[Dom Zakonny Ojców Jezuitów i kościół pw. Ducha Świętego, ul. Piotra Skargi 10 Jezuickie kolegium od 15 marca 1944 r. do 18 stycznia 1945 r. było częściowo zajęte dla potrzeb wojska. Z kościoła Ducha Św. we wrześniu 1941 r. zarekwirowano trzy dzwony: „Maria” (600 kg), „Stanisław” (250 kg) i „Andrzej” (150 kg). W kaplicy domowej]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Dom Zakonny Ojców Jezuitów i kościół pw. Ducha Świętego, ul. Piotra Skargi 10</h4>
<p>Jezuickie kolegium od 15 marca 1944 r. do 18 stycznia 1945 r. było częściowo zajęte dla potrzeb wojska.<br />
Z kościoła Ducha Św. we wrześniu 1941 r. zarekwirowano trzy dzwony: „Maria” (600 kg), „Stanisław” (250 kg) i „Andrzej” (150 kg).<br />
W kaplicy domowej kolegium internowany w Nowym Sączu biskup lubelski Marian Fulman udzielał potajemnie święceń jezuickim klerykom.<br />
W młynie jezuickim prowadzono akcję pomocy aprowizacyjnej dla ubogiej ludności miasta, Żydów zamkniętych w getcie oraz oddziałów partyzanckich.<br />
Pracownik młyna brat Józef Jamróz SJ, aresztowany w wyniku łapanki, został osadzony najpierw w KL Auschwitz, a następnie KL Sachsenhausen – doczekał wyzwolenia, po czym odszedł z zakonu.</p>
<h4>Dom Sodalicyjny im. ks. Piotra Skargi, ul. Ducha Świętego 12</h4>
<p>Od maja 1940 r. stacjonowało tam Forstschutzkommando, czyli paramilitarne oddziały niemieckiej straży leśnej.</p>
<h4>Dom Parafialny „Świt”, ul. Ducha Świętego 2</h4>
<p>We wrześniu 1940 r. został przeznaczony na magazyn książek ze zlikwidowanej Biblioteki Miejskiej im. Józefa Szujskiego.</p>
<h4>Biały Klasztor sióstr niepokalanek</h4>
<p>W pierwszych dniach września 1939 r. zatrzymała się tam kolumna sanitarna Wojska Polskiego, od marca 1941 r. kwaterowano tu wysiedleńców kierowanych na roboty w głąb III Rzeszy, od stycznia 1944 r. do stycznia 1945 r. był tu niemiecki lazaret, a od lutego do listopada 1945 r. szpital polowy Armii Czerwonej.<br />
W klasztorze Rada Główna Opiekuńcza uruchomiła jeden z punktów dożywiania.<br />
Według relacji Józefa Bieńka, siostry niepokalanki w swoim klasztorze ukrywały osoby narodowości żydowskiej, m.in. żonę dyrektora szpitala, Helenę Stuchłową.</p>
<h4>Dom Sierot sióstr felicjanek, ul. Długosza 52</h4>
<p>Mieścił się tu szpital polowy oraz jeden z punktów dożywiania uruchomiony przez Radę Główną Opiekuńczą.</p>
<h4>Kościół pw. św. Kazimierza, ul. Długosza 2</h4>
<p>Z kościoła św. Kazimierza w sierpniu 1941 r. zarekwirowano dwudziestopięciokilogramowy dzwon „Św. Kazimierz”.<br />
Od 20 października 1939 r. do 22 lutego 1940 r. w więzieniu przebywał rektor kościoła ks. dr Jędrzej Cierniak.</p>
<h4>Kościół „kolejowy” pw. św. Elżbiety, ul Zygmuntowska</h4>
<p>Z kościoła „kolejowego” we wrześniu 1941 r. zarekwirowano dzwony „Józef” (819 kg), „Ignacy” (397 kg), „Franciszek z Asyżu” (223 kg).<br />
W kościele kilkakrotnie odbywały się nabożeństwa dla żołnierzy niemieckich wyznania rzymskokatolickiego: 9 lutego 1940 r. mszę celebrował kapelan wojskowy, 29 kwietnia 1941 r. 4 kapelanów spowiadało wojsko, a następnie każdy z nich celebrował mszę św., 27 lipca 1941 r. odprawiona została msza dla wojska węgierskiego.<br />
Proboszcz o. Józef Bury SJ organizował pomoc dla osób ukrywających się, wysiedlonych i Żydów zamkniętych w getcie.<br />
O. Józef Bury SJ zmarł 20 września 1942 r. w wyniku zarażenia czerwonką, w czasie trwania w mieście epidemii.</p>
<h4>Kościół pw. św. Małgorzaty</h4>
<p>Na plebanii od końca lutego 1940 r. do 9 lutego 1945 r. przebywał internowany w Nowym Sączu biskup lubelski Marian Fulman. Potajemnie kierował stąd swoją diecezją, a w prywatnej kaplicy udzielał święceń klerykom lubelskiego seminarium. Fakt ten upamiętnia tablica w hallu plebanii.<br />
Od listopada 1939 r. do czerwca 1941 r. wikariusze parafii: ks. Franciszek Ciekliński, ks. Władysław Deszcz i ks. Tadeusz Kaczmarczyk prowadzili punkt przerzutów przez granicę oraz skrzynkę poczty podziemnej.<br />
Ks. Franciszek Drwal, wikariusz parafii, jako kapelana rezerwy WP zmobilizowany w sierpniu 1939 r., po dostaniu się do niewoli osadzony został w obozie jenieckim, a następnie przeniesiony do obozu w Buchenwaldzie, gdzie zmarł 1 czerwca 1942 r.<br />
21 sierpnia 1941 r. w Biegonicach rozstrzelano ks. Tadeusza Kaczmarczyka i ks. Władysława Deszcza, a 27 lipca 1944 r. w Rdziostowie rozstrzelano kleryka Andrzeja Mroza.</p>
<h4>Katolicka Tania Kuchnia, ul Lwowska</h4>
<p>Przez cały okres okupacji wydawane tu były bezpłatne posiłki dla najbardziej potrzebujących mieszkańców miasta.</p>
<h4>Katolicki Zakład Sierot, Plac Kolegiacki</h4>
<p>Prowadzony przez siostry ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej (służebniczki dębickie) przez całą okupację działał nieprzerwanie. Po rozwiązaniu Towarzystwa Katolickiego Zakładu Sierot (jak wszystkich polskich organizacji), kierowany przez okupacyjne władze miejskie. Średnio przebywało w nim ponad pięćdziesięcioro dzieci.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.wojennysacz.pl/zycie-religijne-nowosadeckich-katolikow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szkolnictwo w okupowanym Nowym Sączu</title>
		<link>https://www.wojennysacz.pl/szkolnictwo-w-okupowanym-nowym-saczu/</link>
					<comments>https://www.wojennysacz.pl/szkolnictwo-w-okupowanym-nowym-saczu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2022 03:37:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Trasy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.wojennysacz.pl/?p=3845</guid>

					<description><![CDATA[Dom Zakonny Ojców Jezuitów, ul. Piotra Skargi 10 Wobec konieczności zamknięcia dotychczasowych ośrodków jezuickich studiów zakonnych w Krakowie i Lublinie, decyzją prowincjała o. Władysława Lohna SJ od listopada 1939 r. zorganizowano tu studia dla scholastyków z II i III roku filozofii. Od roku akademickiego 1940/1941 odbywano tutaj cały kurs filozofii (trzy lata) oraz ostatnie dwa]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Dom Zakonny Ojców Jezuitów, ul. Piotra Skargi 10</h4>
<p>Wobec konieczności zamknięcia dotychczasowych ośrodków jezuickich studiów zakonnych w Krakowie i Lublinie, decyzją prowincjała o. Władysława Lohna SJ od listopada 1939 r. zorganizowano tu studia dla scholastyków z II i III roku filozofii. Od roku akademickiego 1940/1941 odbywano tutaj cały kurs filozofii (trzy lata) oraz ostatnie dwa lata (trzeci i czwarty) teologii. W ciągu 6 lat istnienia nowosądeckiego studium zakonnego zaszły jeszcze dwie zmiany: od roku akademickiego 1943/1944 teologię przeniesiono do Starej Wsi, ale w roku kolejnym do Nowego Sącza wrócili studenci roku pierwszego i czwartego.</p>
<h4>Zakład dla Ubogich Chłopców, ul. Kraszewskiego 37</h4>
<p>Działał tutaj, urządzony przez kierownika Zakładu Henryka Stamirskiego, jeden z punktów tajnego nauczania.</p>
<h4>I Gimnazjum i Liceum im. Jana Długosza, ul. Długosza 5</h4>
<p>We wrześniu 1939 r. budynek został zajęły przez oddziały Wehrmachtu i przez ponad rok służył im za koszary. Od października 1941 r. do kwietnia 1944 r. był siedzibą szkoły Policji Polskiej Generalnego Gubernatorstwa (Polnische Polizeischule), tzw. policji granatowej. W ostatnich miesiącach okupacji ulokowano w nim niemiecki szpital wojenny, a w styczniu 1945 r. opuszczony przez Niemców lazaret zajęła Armia Czerwona.<br />
W gmachu szkoły na pierwszym piętrze znajdują się dwie tablice memoratywne upamiętniające nauczycieli i wychowanków I oraz II Gimnazjum, którzy zginęli w czasie wojny.</p>
<h4>Budynek tzw. „Ciuciubabki”, siedziba szkół powszechnych im. Klementyny Hoffmanowej i im. Stanisława Konarskiego, ul. Jagiellońska 61</h4>
<p>We wrześniu 1939 r. znajdował się tu szpital dla żołnierzy polskich, zajęty następnie przez Niemców, którzy szpitalne funkcje tego budynku przywracali jeszcze dwukrotnie: po agresji na ZSRS w czerwcu 1941 r. i od jesieni 1944 r.; ostatecznie został w styczniu 1945 r. zajęty przez Sowietów. Był on również krótkotrwale (na kilka dni) wykorzystywany jako kwatery dla wojska jesienią 1941 r. i wiosną 1942 r.<br />
Przejściowo swoją siedzibę miały tu także inne szkoły powszechne.<br />
W hallu budynku umieszczono tablicę upamiętniającą nauczycieli, którzy zginęli w czasie okupacji.</p>
<h4>II Gimnazjum i Liceum im. Bolesława Chrobrego, ul. Jagiellońska 63</h4>
<p>Przez cały okres okupacji budynek służył jako koszary, a pod koniec wojny jako szpital, najpierw niemiecki, a od stycznia 1945 r. sowiecki.</p>
<h4>Gimnazjum i Liceum Żeńskie im. Marii Konopnickiej, ul. Żeromskiego (dawniej Morawskiego)</h4>
<p>W 1940 r. urządzono tu niemiecką szkołę powszechną.</p>
<h4>Szkoła Powszechna im. Królowej Jadwigi, ul. Jagiellońskiej 32</h4>
<p>Od września 1939 r. do końca 1945 r. budynek zajęty był przez wojsko, najpierw niemieckie, następnie sowieckie.<br />
Szkoła Powszechna im. Jana Kochanowskiego, ul. Jana Kochanowskiego 3<br />
Po wakacjach 1944 r. budynek był zajęty przez wojsko. Jako jedyny budynek szkolny całkowicie spłonął w wyniku działań zbrojnych w styczniu 1945 r.</p>
<h4>Budynek przy ul. Narutowicza 2</h4>
<p>Zmagazynowane tu zostały zbiory, pomoce naukowe i księgozbiór kilku szkół. Klucze do magazynów potajemnie dorobił Feliks Rapf i regularnie wynosił część podręczników i lektur, kolportując je wśród nauczycieli prowadzących tajne nauczanie.</p>
<h4>Dom Parafialny „Świt”, ul. Ducha Świętego 2</h4>
<p>Od 1942 r., wraz z księgozbiorem Biblioteki Miejskiej im. Józefa Szujskiego, przechowywano tu część biblioteki I Gimnazjum i Liceum im. Jana Długosza.</p>
<h4>Dom przy ul. Tatrzańskiej 10</h4>
<p>W domu prof. Franciszka Wzorka przechowywane były komplety podręczników do klas I-IV gimnazjum, wykorzystywane w tajnym nauczaniu. Na przełomie lat 1939/1940 działał tu punkt etapowy, gdzie schronienie znajdowali uchodźcy.</p>
<h4>Dom przy ul. Jagiellońskiej 38</h4>
<p>Mieszkanie prof. Mieczysława Wieczorka przy ul. Jagierllońskiej było centrum koordynacji tajnego nauczania w regionie.</p>
<h4>Szkoła krawiecka, ul. Morawskiego 2</h4>
<p>Od jesieni 1939 r. mieściła się tutaj Szkoła Krawiecka (Handwerkerschule für Schneiderei mit Polnischer Unterrichtssprache), kontynuująca tradycje Żeńskiej Szkoły Przemysłowej, założonej i prowadzonej przez Bolesława Barbackiego. Pierwszym kierownikiem szkoły był Bolesław Barbacki, a po nim Stefania Czernecka. W roku szkolnym 1940/41 organizowano tu Kursy Przygotowawcze do Szkół Przemysłowych i Technicznych (Vorbereitungslehrgänge für Fachschulen), kierowane przez Jana Gottmanna i Jana Weimera. Od 1 września 1941 r. pod kierunkiem Stefani Czerneckiej i Jadwigi Styczyńskiej działała tu także Miejska Szkoła Gospodarcza (Städtische Haushaltungsschule).</p>
<h4>Biały Klasztor sióstr niepokalanek</h4>
<p>Od września 1940 r. działała tu Państwowa Szkoła Handlowa (Staatliche Handelsschule), kierowana przez Jana Witka i Emila Stanoszka, gdzie urządzano również jednoroczne kursy przygotowawcze do pracy w administracji.<br />
Kontynuowała działalność szkoła zawodowa sióstr niepokalanek. Prowadzono tu zakrojoną na szeroką skalę akcję tajnego nauczania. Działała tu III Tajna Komisja Egzaminacyjna, kierowana przez s. Beatę Włoszczewską.<br />
Okresowo uczyli się tu uczniowie innych szkół powszechnych, lokowano tu rannych, chorych, przesiedleńców, magazynowano zboże.</p>
<h4>Filia I Gimnazjum i Liceum im. Jana Długosza przy ul. Kopernika</h4>
<p>Od września 1940 r. do czerwca 1944 r. pod kierunkiem inż. Maksymiliana Geislera, którego zastępcą był Feliks Rapf, działała tu Okręgowa Rzemieślniczo-Kupiecka Szkoła Zawodowa (Gewerbliche und Kaufmännische Kreisberufsschule).</p>
<h4>Kamienica przy ul. Długosza 11</h4>
<p>Od września 1940 r. do czerwca 1944 r. pod kierunkiem inż. Maksymiliana Geislera, którego zastępcą był Feliks Rapf, działała tu Okręgowa Rzemieślniczo-Kupiecka Szkoła Zawodowa (Gewerbliche und Kaufmännische Kreisberufsschule).<br />
W pracowni fizycznej prof. Feliks Rapf prowadził komplety tajnego nauczania – odbywały się tu również egzaminy przed Tajną Komisją Egzaminacyjną.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.wojennysacz.pl/szkolnictwo-w-okupowanym-nowym-saczu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Życie kulturalne w okupowanym Nowym Sączu</title>
		<link>https://www.wojennysacz.pl/zycie-kulturalne-w-okupowanym-nowym-saczu/</link>
					<comments>https://www.wojennysacz.pl/zycie-kulturalne-w-okupowanym-nowym-saczu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2022 02:32:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Trasy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.wojennysacz.pl/?p=3841</guid>

					<description><![CDATA[Zamek Królewski – siedziba Muzeum Ziemi Sądeckiej Muzeum w czasie okupacji działało pod nazwą Uhr Deutsche Muzeum. Oddane pod nadzór Rudolfa Kesselringa miało zostać zreorganizowane przez Romualda Regułę i Romana Szkaradka, tak by eksponować głównie sakralną sztukę średniowiecza. Obaj zadanie postawione przez władze okupacyjne wykonywali bardzo opieszale, a nawet działali wbrew woli władz. Już latem]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Zamek Królewski – siedziba Muzeum Ziemi Sądeckiej</h4>
<p>Muzeum w czasie okupacji działało pod nazwą Uhr Deutsche Muzeum. Oddane pod nadzór Rudolfa Kesselringa miało zostać zreorganizowane przez Romualda Regułę i Romana Szkaradka, tak by eksponować głównie sakralną sztukę średniowiecza. Obaj zadanie postawione przez władze okupacyjne wykonywali bardzo opieszale, a nawet działali wbrew woli władz. Już latem 1939 r. część eksponatów ukryli w piwnicach ratusza i u osób prywatnych. Wobec niemieckich planów wywiezienia części eksponatów do Rzeszy, Szkaradek 6 grudnia 1939 r. wyniósł z zamku kilka najcenniejszych obrazów (dzieła Jana Trzyckiego i Michała Stachowicza), ukrywając je w ośrodku zdrowia nieopodal zamku, we własnym mieszkaniu, na plebanii i wieży kościoła św. Małgorzaty, a w sierpniu 1944 r. część z nich wywiózł do Szczereża koło Łącka i ukrył w domu Szczepaniaków oraz w domu parafialnym w Biegonicach. Zbiory zgromadzone na zamku zostały zniszczone w czasie jego wysadzenia w styczniu 1945 r. Według raportu Naczelnej Dyrekcji Muzeów zniszczeniu uległo m.in.: 52 rzeźby polskie, 164 rzeźby obce, 161 obrazów malarzy polskich, 59 obrazów malarzy obcych, 22 rysunku polskie, 327 rysunków obcych, 388 grafik, 47 sztuk mebli. Gdy w maju 1945 r. przystąpiono do wskrzeszenia muzeum Roman Szkaradek z miejsc przechowywania odzyskał łącznie 162 eksponaty.<br />
Z fasady zamku zdjęto i zniszczono tablice upamiętniające żołnierzy 1 psp poległych w walkach o niepodległość w latach 1918-1920.</p>
<h4>Dom Strzelecki im. Bronisława Pierackiego, Aleje Wolności</h4>
<p>W czasie okupacji urządzono tu tzw. Parteihaus, gdzie odbywały się posiedzenia i uroczystości organizowane przez NSDAP.</p>
<h4>Stary Cmentarz</h4>
<p>W listopadzie 1939 r. z mauzoleum na Starym Cmentarzu ekshumowano zwłoki gen. Bronisława Pierackiego i przeniesiono je na cmentarz komunalny. W nowe miejsce pochówku przetransportowano również okazałą płytę nagrobną – najęty do tej pracy kamieniarz Stanisław Decker przetoczył ją ulicami Długosza i Młyńską na okrągłych drewnianych belkach.</p>
<h4>Pomnik Władysława Jagiełły, róg ul. Jagiellońskiej i Szwedzkiej</h4>
<p>Jesienią 1939 r., wobec decyzji o usunięciu pomnika, Stefan Krajewski, przy pomocy ppor. Straży Pożarnej Bronisława Piwowara, kamieniarza Antoniego Lesaka oraz Kazimierza Ciombora, Janiny Gałasiowej, Józefa Łazarza, Mariana Serkowskiego, Józefa Wątroby i Stanisława Wilczyńskiego zdemontował rozcięty na dwie części pomnik i ukrył w piwnicach budynku.</p>
<h4>Dom przy ul. Kunegundy 26</h4>
<p>Roman Szkaradek we własnym mieszkaniu ukrywał część księgozbioru gimnazjum sióstr niepokalanek oraz część eksponatów z Muzeum Ziemi Sądeckiej.</p>
<h4>Kościół „kolejowy” pw. św. Elżbiety, ul. Zygmuntowska</h4>
<p>W grudniu 1939 r. utworzony został tu męski kwartet wokalny, współpracujący z zespołem symfonicznym Daniela Bałycza, złożonym z dawnych muzyków orkiestry 1 psp. Od 1942 r. działał tu chór pod kierunkiem organisty Antoniego Paszyńskiego. Większość jego członków stanowili chórzyści „ECHA”. Śpiewali zarówno w swoim kościele, jak również w innych sądeckich kościołach.</p>
<h4>Kościół „kolejowy” pw. św. Elżbiety, ul. Zygmuntowska</h4>
<p>W grudniu 1939 r. utworzony został tu męski kwartet wokalny, współpracujący z zespołem symfonicznym Daniela Bałycza, złożonym z dawnych muzyków orkiestry 1 psp. Od 1942 r. działał tu chór pod kierunkiem organisty Antoniego Paszyńskiego. Większość jego członków stanowili chórzyści „ECHA”. Śpiewali zarówno w swoim kościele, jak również w innych sądeckich kościołach.</p>
<h4>Dom przy ul. Tatrzańskiej 6</h4>
<p>W mieszkaniu Jadwigi Wolskiej odbywały się konspiracyjne „wieczory artystyczne”.</p>
<h4>Kamienica Ritterów, Rynek 2</h4>
<p>W mieszkaniu malarki Marii Ritter schronienie znajdowali uchodźcy, osoby ukrywające się i wysiedleńcy przybywający do Nowego Sącza. Sama Maria Ritter aktywnie działała w Polskim Czerwonym Krzyżu (od maja 1944 r. w jej domu swoją siedzibę miała lokalna placówka PCK), Komitecie Opieki Społecznej) i Radzie Głównej Opiekuńczej. Władysława Szkaradek-Lubasiowa w biurze PCK w mieszkaniu Ritterów prowadziła skrzynkę poczty podziemnej. Odbywały się też tutaj konspiracyjne „wieczory artystyczne”.</p>
<h4>Kamienica przy ul. Kościuszki 18</h4>
<p>W mieszkaniu Janiny Celewiczowej odbywały się konspiracyjne „wieczory artystyczne”.</p>
<h4>Kamienica Flisów, ul. Jagiellońska 29</h4>
<p>W mieszkaniu rodziny Flisów odbywały się konspiracyjne „wieczory artystyczne”.</p>
<h4>Kamienica przy ul. Lwowskiej 62</h4>
<p>W mieszkaniu Romualda Reguły odbywały się konspiracyjne „wieczory artystyczne”.</p>
<h4>Dworek Józefa Wieniawy-Zburzyckiego na Plantach</h4>
<p>Mieszcząca się tu Biblioteka Miejska im. Józefa Szujskiego, zawiesiwszy swoją działalność po wkroczeniu wojsk niemieckich do Nowego Sącza, za zgodą wojskowej komendy miasta wznowiła ją 1 października 1939 r. Była czynna w środy i soboty od 10:00 do 12:00. W marcu 1940 r. nakazano bibliotekę zamknąć. We wrześniu 1940 r. cały księgozbiór przeniesiono i za zgodą ks. infułata Romana Mazura zmagazynowano w Domu Parafialnym „Świt”. Choć oficjalnie działać nie mogła, potajemnie wypożyczano książki gronu zaufanych osób. Po oswobodzeniu miasta spod okupacji niemieckiej podjęto działania w celu jak najszybszego ponownego uruchomienia biblioteki – stało się to możliwe 16 maja 1945 r. Tymczasową siedzibą był wciąż Dom Parafialny. Do swojej siedziby na Plantach biblioteka wróciła 16 stycznia 1946 r.<br />
Po usunięciu księgozbioru w dworku ulokowano siedzibę Hitlerjugend.</p>
<h4>Planty</h4>
<p>Jesienią 1939 r. usunięto pomnik Adama Mickiewicza (został całkowicie zniszczony) i Grób Nieznanego Żołnierza (został przeniesiony na cmentarz miejski w pobliże tzw. „krzyża powstańców”).</p>
<h4>Dom Parafialny „Świt”, ul. Ducha Świętego 2</h4>
<p>We wrześniu 1940 r. zmagazynowano tu cały księgozbiór Biblioteki Miejskiej im. Józefa Szujskiego. Od 16 maja 1945 r. Dom Parafialny był tymczasową siedzibą biblioteki – do czasu jej przeniesienia do pierwotnej siedziby na Plantach (16 stycznia 1946 r.).<br />
Oprócz księgozbioru Biblioteki Miejskiej sukcesywnie zwożono tutaj zbiory innych likwidowanych bibliotek (Kasyna Miejskiego, Bursy im. Tadeusza Kościuszki, bibliotek żydowskich). Poza tym w Domu Parafialnym prof. Jan Göttman ukrył część księgozbioru I Gimnazjum i Liceum im. Jana Długosza. Również tutaj początkowo znajdował się cały nakład I tomu „Rocznika Sądeckiego”.</p>
<h4>Dom Sodalicyjny im. ks. Piotra Skargi, ul. Ducha Świętego 12</h4>
<p>Od maja 1940 r. zajęty był przez Forstschutzkommando czyli paramilitarne oddziały straży leśnej. Z tego powodu zawieszeniu uległa działalność biblioteki sodalicyjnej i Sekcji Dramatycznej. Zniszczeniu uległa cała infrastruktura teatralna sali widowiskowej.</p>
<h4>Plebania kościoła św. Małgorzaty</h4>
<p>Wobec niemieckich planów wywiezienia do Rzeszy części eksponatów Muzeum Ziemi Sądeckiej, Roman Szkaradek 6 grudnia 1939 r. wyniósł z zamku kilka najcenniejszych obrazów (dzieła Jana Trzyckiego i Michała Stachowicza), ukrywając je m.in. na plebanii i wieży kościoła św. Małgorzaty.<br />
Na plebanii przez pewien czas ukrywano egzemplarze I tomu „Rocznika Sądeckiego”.</p>
<h4>Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, ul. Długosza 3</h4>
<p>W budynku „Sokoła” urządzono bibliotekę niemiecką – Stadtbucherei Neu Sandez. Działalność Towarzystwa, jak wszystkich polskich organizacji, została zakazana. Część biblioteki Towarzystwa uległa zniszczeniu w pierwszych dniach września 1939 r., gdy stacjonujący w jego siedzibie niemieccy żołnierze książkami palili w kotłach kuchni polowych. Dużą część zbiorów uratował Józef Potoczek, jesienią 1939 r. potajemnie wywożąc je do swojego domu w Chełmcu. Całkowitemu zniszczeniu uległa teatralna infrastruktura „Sokoła” (scena) oraz zasoby działającego tu Towarzystwa Dramatycznego (dekoracje, kostiumy). W marcu 1941 r. z fasady gmachu zdemontowano i zniszczono rzeźbę wzbijającego się do lotu sokoła.<br />
Od marca 1941 r. do stycznia 1945 r. działało tutaj niemieckie kino „Dunajez”.</p>
<h4>Dom Robotniczy, ul. Zygmuntowska 17</h4>
<p>Na czas okupacji ustała prowadzona tu działalność kulturalna (Teatr Robotniczy, orkiestra, chór, kino „Wiedza”, świetlica Związku Zawodowego Kolejarzy i biblioteka), ale budynek stał się miejscem prowadzenia działalności konspiracyjnej przez członków PPS i spółdzielców.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.wojennysacz.pl/zycie-kulturalne-w-okupowanym-nowym-saczu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sądeczanki</title>
		<link>https://www.wojennysacz.pl/sadeczanki/</link>
					<comments>https://www.wojennysacz.pl/sadeczanki/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2022 01:28:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Trasy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.wojennysacz.pl/?p=3839</guid>

					<description><![CDATA[Dom Anny Sokołowskiej Skrzynka kontaktowa AK Willa Marya, ul. Jagiellońska 60 Dom rodzinny Heleny Barbackiej Zegar na wieży ratuszowej Miejsce ukrycia Berty Korennman Dom na ul. Kraszewskiego 22 Dom Berty Korenman Zakład zegarmistrzowski Dobrzańskiego Miejsce pracy Stefana Mazura, który pomógł Bercie Korenman uciec z getta i z Nowego Sącza Szpital przy ul. Młyńskiej Miejsce pracy]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Dom Anny Sokołowskiej</h4>
<p>Skrzynka kontaktowa AK</p>
<h4>Willa Marya, ul. Jagiellońska 60</h4>
<p>Dom rodzinny Heleny Barbackiej</p>
<h4>Zegar na wieży ratuszowej</h4>
<p>Miejsce ukrycia Berty Korennman</p>
<h4>Dom na ul. Kraszewskiego 22</h4>
<p>Dom Berty Korenman</p>
<h4>Zakład zegarmistrzowski Dobrzańskiego</h4>
<p>Miejsce pracy Stefana Mazura, który pomógł Bercie Korenman uciec z getta i z Nowego Sącza</p>
<h4>Szpital przy ul. Młyńskiej</h4>
<p>Miejsce pracy Heleny i Stanisława Stuchłych. Stąd też w ramach operacji „S” lub „Szpital” zorganizowano ucieczkę Jana Karskiego</p>
<h4>Dom Heleny i Stanisława Stuchłych</h4>
<h4>Dom Herminy Templer</h4>
<h4>Dom na ul. Pierackiego 10 (dziś Grodzka)</h4>
<p>Miejsce zamieszkania Władysławy Jeleń</p>
<h4>Dom przy ul. Grodzkiej 39</h4>
<p>Miejsce zamieszkania i aresztowania Marii i Ewy Kardaszewicz</p>
<h4>Dom rodzinny sióstr Stefaniszyn</h4>
<h4>Kamienica przy Rynku 10</h4>
<p>Kancelaria i dom Sichrawów</p>
<h4>Biały Klasztor sióstr niepokalanek</h4>
<p>Jeden z punktów dożywiania dzieci uruchomionych przez RGO</p>
<h4>Dom na ulicy Kunegundy 14</h4>
<p>Miejsce zamieszkania rodziny Stobieckich</p>
<h4>Szkoła Królowej Jadwigi</h4>
<p>Miejsce pracy Celiny Stobieckiej</p>
<h5>Cmentarz przy ul. Rejtana</h5>
<p>Miejsce spoczynku m.in. Zofii Janczy, Marii i Ewy Kardaszewicz oraz Marii i Aliny Stobieckich</p>
<h4>Dom przy ul. Kunegundy 15</h4>
<p>Dom Haliny Szurmiak</p>
<h4>Dom przy ul. Batorego 78</h4>
<p>Teresa Harsdorf-Bromowiczowa</p>
<h4>Dom pod adresem Żółkiewskiego 17</h4>
<p>Miejsce powojennego zamieszkania Zofii Janczy</p>
<h4>Dom przy ul. Matejki 2</h4>
<p>Dom rodzinny Zofii Rysiówny</p>
<h4>Dom przy ul. Tatrzańskiej 6</h4>
<p>Miejsce zamieszkania Jadwigi Wolskiej</p>
<h4>Siedziba Delegatury</h4>
<p>Miejsce pracy Jadwigi Wolskiej</p>
<h4>ul. św. Ducha 2</h4>
<p>Jeden z punktów dożywiania dzieci uruchomiony przez RGO w Nowym Sączu</p>
<h4>Zakład Chłopców, ul. Kraszewskiego 44</h4>
<p>Pod tym adresem z inicjatywy Jadwigi Wolskiej powstał Zakład Chłopców</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.wojennysacz.pl/sadeczanki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sądeccy harcerze</title>
		<link>https://www.wojennysacz.pl/sadeccy-harcerze/</link>
					<comments>https://www.wojennysacz.pl/sadeccy-harcerze/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2022 00:24:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Trasy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.wojennysacz.pl/?p=3837</guid>

					<description><![CDATA[Dom Harcerza, ul Wąsowiczów 8 Kwatera harcerska przed wybuchem wojny (obecne również). Większość osób zaangażowanych w konspirację w Nowym Sączu była harcerzami. Ideały i wartości wyniesione z harcerstwa powodowały chęć angażowania się zarówno w pomoc innym, jak i w pracę podziemną. W czasie okupacji znaczna część z nich weszła w struktury podziemnego państwa i jego]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Dom Harcerza, ul Wąsowiczów 8</h4>
<p>Kwatera harcerska przed wybuchem wojny (obecne również). Większość osób zaangażowanych w konspirację w Nowym Sączu była harcerzami. Ideały i wartości wyniesione z harcerstwa powodowały chęć angażowania się zarówno w pomoc innym, jak i w pracę podziemną. W czasie okupacji znaczna część z nich weszła w struktury podziemnego państwa i jego sił zbrojnych oraz udzielała się w organizacjach charytatywnych. Jedynie niewielka część kadry i młodsi harcerze tworzyli nielegalne struktury harcerskie.</p>
<h4>Strażnica Straży Pożarnej, ul Grybowska</h4>
<p>Na początku września 1939 r. przedwojenna harcmistrzyni Maria Gruber z pięcioma harcerkami zorganizowały tu jeden z pierwszych punktów sanitarnych. Po zajęciu miasta przez Niemców pomagały wraz ze strażakami zwozić rannych żołnierzy do nowosądeckiego szpitala. Przed wojną harcerki przygotowywały się do udzielania pierwszej pomocy w ramach ćwiczeń tzw. „Pogotowia Harcerek”.</p>
<h4>Koszary wojskowe, ul. Jagiellońska 84</h4>
<p>Po zajęciu Nowego Sącza Niemcy zorganizowali tutaj obóz jeniecki. Harcerki, udawały małżonki żołnierzy i wręczając drobne prezenty strażnikom lub życzliwie z nimi rozmawiając, załatwiały zgodę na krótki spacer z „mężem”, z którego dana osoba już nie wracała. W mieszkaniach poszczególnych harcerek otrzymywali cywilne ubrania, umożliwiające im powrót do domu. Po likwidacji obozu teren koszar spenetrowała w poszukiwaniu broni pięcioosobowa grupa I Żeńskiej Drużyny Harcerskiej pod kierownictwem drużynowej Marii Jasińskiej, zwanej „Druhną Marylą”. Znaleziono dużą ilość amunicji i dwa karabiny, które z czasem zatopiono w bagnach pod „Gęsimi Plantami”.</p>
<h4>Dawna cukiernia „Oaza”, ul. Św. Ducha 2</h4>
<p>Pierwszy z punktów dożywiania dzieci na początku okupacji, prowadzonych przez harcerki wraz z druhną Marią Gruber; przestrzeń użyczona na prośbę Jezuitów przez ks. prał. Romana Mazura. Potem uruchomiono inne, a harcerki włączyły się w prace charytatywną w ramach działań powstałego Polskiego Komitetu Opiekuńczego, a następnie Rady Głównej Opiekuńczej, już poza strukturami organizacji harcerskiej.</p>
<h4>Dwór Miczyńskich na Przetakówce, ul. Tarnowska 13</h4>
<p>W domu tym zatrzymała się wysiedlona z Poznania rodzina Otmianowskich. Andrzej w latach 1940–1941 uczył się w Nowym Sączu w szkole zawodowej (której funkcjonowanie było dozwolone przez Niemców), poznając środowisko, w tym harcerzy nowosądeckich. Po rozbiciu struktur harcerskiej organizacji POBOR (Polska Organizacja białego Orła „Resurectio”), Andrzej Otmianowski „Garda” zebrał w 1942 r. zdziesiątkowanych wsypami harcerzy. Jego celem było zorganizowanie wałęsającej się młodzieży i przeszkolenie jej pod względem wojskowym oraz wychowanie jej w duchu idei harcerskich i sumiennego wypełniania obowiązków. Otmianowski miał początkowo za pośrednictwem harcmistrza Stanisława Wąsowicza kontakt z krakowską komendą Szarych Szeregów. W marcu 1941 r., po aresztowaniu Wąsowicza, kontakt ten się urwał. W późniejszym czasie grupa Otmianowskiego weszła w skład endeckiego „Harcerstwa Polskiego”. Po połączeniu NOW z AK, drużyna przygotowywała się do planowanych działań bojowych w trakcie mającego wybuchnąć powstania: prowadzono szkolenie garnizonowe i terenowe; zbierano się w domach położonych na obrzeżach miasta, bądź w miejscach ustronnych (m.in. nad Dunajcem, w okolicy cmentarza z I wojny światowej na Zabełczu). Siostra Andrzeja – Zofia ps. „Małgorzata” – zorganizowała i prowadziła hufiec żeński. Należały do niej przede wszystkim siostry harcerzy z męskiej drużyny.</p>
<h4>Dom Jana Wójcika, ojczyma Królów, ul. Kraszewskiego 54</h4>
<p>W tym domu mieszkali m.in. Jan Król i jego siostra Irena (późniejsza Styczyńska). Jan Król ps. „Foka”, był zastępcą Otmianowskiego ps. „Garda” w Harcerstwie Polskim.</p>
<h4>Dom przy ul. Sienkiewicza 38</h4>
<p>Mieszkał tutaj przedwojenny komendant nowosądeckiego hufca ZHP, dr prawa i sędzia sądu okręgowego Stanisław Wąsowicz. Wraz z prezesem Sądu Okręgowego, dr. Stanisławem Borowieckim, na apel kolegów z Krakowa zorganizował grupę konspiracyjną, którą zwykło się nazywać „Grupą Sądową”. W zespole tym, jako że był przedwojennym hufcowym, przyznano mu sprawy młodzieżowe. Miał wypracowywać sposoby ochrony młodych ludzi przed deprawacją psychiczną i moralną, jaką niesie wojna i okupacja. „Grupa Sądowa” weszła w struktury ZWZ dopiero początkiem 1940 r., a Wąsowicz ps. „Sztoś” został członkiem sztabu komendy inspektoratu nowosądeckiego, któremu podlegały sprawy informacji i propagandy. Wąsowicz, jako prezes Zarządu Powiatowego PCK, organizował też pomoc społeczną, zanim działalność tę przejęły Polski Komitet Opiekuńczy oraz Rada Główna Opiekuńcza.</p>
<h4>Szkoła im. Adama Mickiewicza, ul Długosza 2</h4>
<p>Przedwojenny drużynowy z tej szkoły, Ludwik Kowalski zainicjował, po powrocie z Węgier na przełomie listopada i grudnia 1939 r., powstanie pierwszej konspiracyjnej organizacji harcerskiej o nazwie Polska Organizacja Białego Orła „Resurectio”. Jej komendantem został Kowalski. Do zadań organizacji należały: przerzut byłych żołnierzy i ochotników na Węgry oraz podtrzymywanie ducha narodowego poprzez kolportaż ulotek z wiadomościami z nasłuchu radiowego.</p>
<h4>Dom przy ul. Długosza 57</h4>
<p>W wynajętym pokoju przebywał pod tym adresem Ludwik Kowalski, współtwórca Polskiej Organizacji Białego Orła „Resurectio”. Kowalski prowadzi tam nasłuch radiowy, tutaj również składają przysięgę kandydaci POBOR-u .</p>
<h4>Dom rodziny Flisów, ul. Jagiellońska 29</h4>
<p>Zofia Flis od początku okupacji bierze udział w tajnym nauczaniu. Pod adresem tym znajdował się sklep komisowy prowadzony przez Danutę Szkaradkównę, gdzie m. in. prowadzono skrzynkę poczty podziemnej pomiędzy harcerstwem a Inspektoratem AK.</p>
<h4>Dom przy ul. Grodzkiej 39</h4>
<p>W czasie wojny mieszkała tutaj rodzina Kardaszewiczów zaangażowana w podziemne struktury harcerskie. Po wyjeździe druhny Zofii Otmianowskiej do Krakowa, prowadzenie hufca żeńskiego w „Harcerstwie Polskim”, objęła Ewa Kardaszewicz.</p>
<h4>Dom przy ul. Na Rurach 51</h4>
<p>W czasie wojny znajdowało się tutaj mieszkanie rodziny Jaworskich. Po wyjeździe druhny Zofii Otmianowskiej miejsce spotkań harcerek sądeckich, do których należały m.in. siostry Janina i Wanda Jaworskie.</p>
<h4>Wysokie, miejsce straceń</h4>
<p>27 czerwca 1940 r. uwięzieni członkowie POBOR zostali straceni w akcji pod szyderczą nazwą „Imieniny Generała”, w dzień urodzin gen. Sikorskiego.</p>
<h4>Dom przy ul. Baterogo 80, Mieszkanie Korsaków</h4>
<p>Andrzej Korsak ps. „Aczek”, jeden z harcerzy drużyny „Kacabaja”. Brał udział w akcji pomocowej Żydom (w ramach „Żegoty”), przeprowadzał ich przez granicę. W mieszkaniu Korsaków m.in. przechowywano przez pewien czas osoby, które wydostano z getta przed dalszą ich drogą. Andrzej Korsak przenosił również broń i materiały (m. in. do komendantki harcerek druhny Krynickiej, ukrywającej się w Łososinie Dolnej).</p>
<h4>Dom przy ul. Kolejowej 48</h4>
<p>Mieszkanie kolejarskiej i harcerskiej rodziny Kuczyńskich. Mieszkał tu m. in. Mieczysław „Kacabaj”. Pod jego dowództwem harcerze przeprowadzali akcje małego sabotażu, wspomagali przerzut ludzi za granicę i nie tylko</p>
<h4>Biały Klasztor sióstr niepokalanek</h4>
<p>Jedno z miejsc tajnego nauczania młodzieży, w którym uczestniczyły m. in. sądeckie harcerki.</p>
<h4>Rdziostów, miejsce straceń</h4>
<p>Miejsce egzekucji wielu osób zaangażowanych w pracę podziemną, w tym harcerzy (1944 r.).</p>
<h4>Dwór w Łososinie Dolnej</h4>
<p>Przez całą okupację ukrywała się tam poszukiwana przez Niemców przedwojenna Naczelniczka harcerstwa żeńskiego harcmistrzyni Maria Krynicka.</p>
<h4>Dom rodzinny Królów w Siennej</h4>
<p>Położony nad malowniczym nowym wtedy jeziorem. Tutaj spotykała się czołówka drużyny Andrzeja Otmianowskiego, czasami próbując żeglować i pływać po jeziorze (sekcję wodniacką nazwano „Marynarką Dębkowską”, tak jak w poznańskiej drużynie Otmianowskiego sprzed wojny, spędzającej czas w Dębkach k. Karwii.). Dom Królów w Siennej po rozpadzie drużyny był bazą zaopatrzeniową dla organizowania paczek żywnościowych więźniom, które dostarczała Irena Król (później Styczyńska).</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.wojennysacz.pl/sadeccy-harcerze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sądeccy Sprawiedliwi</title>
		<link>https://www.wojennysacz.pl/sadeccy-sprawiedliwi/</link>
					<comments>https://www.wojennysacz.pl/sadeccy-sprawiedliwi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Sep 2022 23:04:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Trasy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.wojennysacz.pl/?p=3833</guid>

					<description><![CDATA[Zegar ratuszowy – Rynek, Stefan Mazur Na początku sierpnia 1942 roku, kilka dni przed ostateczną likwidacją getta w Nowym Sączu, Berta Korennman i jej przyjaciółka, Hela Szancer, zbiegły, posługując się „aryjskimi” dokumentami. Ich ucieczkę zorganizował Stefan Mazur, polski znajomy Korennman, który z dobroci serca i nieodpłatnie zgodził się im pomóc. Mazur pomógł Szancer dotrzeć do]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Zegar ratuszowy – Rynek, Stefan Mazur</h4>
<p>Na początku sierpnia 1942 roku, kilka dni przed ostateczną likwidacją getta w Nowym Sączu, Berta Korennman i jej przyjaciółka, Hela Szancer, zbiegły, posługując się „aryjskimi” dokumentami. Ich ucieczkę zorganizował Stefan Mazur, polski znajomy Korennman, który z dobroci serca i nieodpłatnie zgodził się im pomóc. Mazur pomógł Szancer dotrzeć do Przemyśla, gdzie przez kilka miesięcy pracowała pod przybranym nazwiskiem. Następnie trafiła do obozu pracy w Niemczech, gdzie przetrwała. Berta Korennman znalazła schronienie w przygotowanej przez Mazura kryjówce, na wieży zegarowej miejskiego ratusza. Gdy okazało się, że miejsce to nie będzie bezpieczne, postanowił przenieść ją do swoich krewnych zamieszkałych we Lwowie. Kiedy Mazur i Korennman pociągiem przybyli do Lwowa, zostali aresztowani w łapance zorganizowanej na stacji kolejowej i zesłani do obozu pracy w Niemczech, gdzie przedstawili się jako małżeństwo. Pracowali w niemieckiej fabryce wojskowej do wyzwolenia w maju 1945 roku. Po powrocie do Polski pobrali się i osiedli w Lublinie. Po wojnie Hela Szancer wyemigrowała do Izraela.</p>
<p>11 sierpnia 1992 roku Instytut Yad Vashem nadał Stefanowi Mazurowi tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.</p>
<h4>Apteka na rogu ul. Lwowskiej 27, Albin Burz</h4>
<p>Farmaceuta, wydzierżawił aptekę „Pod Opatrznością” przy ulicy Lwowskiej. W czasie wojny kupował mąkę, dawał do wypieku i przekazywał żywność partyzantom i Żydom w getcie. Pomagał im też finansowo. Od frontu Niemcy pobierali leki, a z tyłu partyzanci otrzymywali żywność, leki, pieniądze, ubrania i mydło, które robiono w aptece. Kiedy do pobliskiego getta przyjeżdżali Niemcy, aby podpalać ubrania mieszkających tam Żydów, pracownicy apteki opatrywali poparzonych, przemywali im rany i zaopatrywali ich w odpowiednie maści. Żydom przekazywano także leki, opatrunki i żywność „na zapas”. Dzięki pomocy Burza z getta udało się uciec m.in. laryngologowi, doktorowi Mieczysławowi Koerbelowi wraz z siostrą oraz okuliście – doktorowi Jakubowi Mendlerowi. Ponadto pracownicy apteki dostarczyli tym lekarzom rowery, na których mogli uciekać dalej. Leki i materiały opatrunkowe z apteki „Pod Opatrznością” nosiły na punkty kontaktowe Barbara Schauer oraz żona Albina Burza – Zofia. Na skutek donosu obie panie zostały aresztowane, jednak dzięki staraniom Burza udało im się powrócić na wolność. Aktywnie uczestniczył w pracach nowosądeckiej Rady Głównej Opiekuńczej, niosącej pomoc repatriantom i więźniom. Dzięki wsparciu Burza w roku 1941 utworzona została w nowosądeckim getcie apteka żydowska, zaopatrywana za pośrednictwem apteki „Pod Opatrznością”.</p>
<h4>Dom przy ul. Tatrzańskiej 6, Jadwiga Wolska</h4>
<p>W czasie wojny Jadwiga Wolska mieszkała w Nowym Sączu i pracowała w miejscowym biurze Rady Głównej Opiekuńczej. Pomogła przeżyć okupację Teresie Huppert i jej synowi Jerzemu (Uriemu). W 1942 roku, gdy Żydów zamknięto w getcie, dostała przepustkę na jedną wizytę dziennie – Jadwiga potrafiła wejść do getta wielokrotnie w ciągu jednego dnia. Wmawiała Niemcom, że dostarcza Żydom starą żywność i przeterminowane leki. Z jej inicjatywy otworzono Zakład dla Chłopców, który ruszył w dawnym szpitalu żydowskim przy ulicy Kraszewskiego 37 wiosną 1943 roku. Wyżywienie i ubranie bezdomnych dzieci w czasie wojennej pożogi graniczyło z cudem. Jadwiga Wolska ocaliła życie setkom Polaków i Żydów, a wśród jej podopiecznych znalazł się także Jerzy Huppert.</p>
<p>4 lipca 1991 roku Instytut Yad Vashem nadał Jadwidze Wolskiej tytuł Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.</p>
<h4>Dom przy ul Podhalańskiej – rodziny Sokołowskich, Anna Zaręba-Sokołowska z domu Hadziacka</h4>
<p>Z początkiem wojny i okupacji Polski Anna Sokołowska, nauczycielka z wieloletnim stażem, została zwolniona z pracy. Wkrótce zaczęła działać dla podziemia polskiego w Nowym Sączu. Jej działania na rzecz Żydów nasiliły się w 1942 roku podczas likwidacji getta. Gdy Żydzi zaczęli uciekać na „aryjską” stronę, Sokołowska pozwoliła im korzystać ze swojego mieszkania jako punktu przerzutowego i tymczasowego schronienia, póki nie uzyskali „aryjskich” papierów lub nie przemycono ich przez węgierską granicę. Sokołowska, która od początku współpracowała z „Żegotą”, kierowała działaniami na rzecz Żydów, które polegały na opiece nad chorymi i rannymi oraz znajdowaniu kryjówek dla dzieci żydowskich. Wśród osób ukrywających się w jej mieszkaniu były dwie młode Żydówki, które później gestapo odkryło, aresztowało i straciło. Sokołowska również została aresztowana, ale udało się jej przekonać śledczych, że nie wiedziała, iż kobiety te są Żydówkami i została z aresztu zwolniona. W 1943 roku Sokołowska została ponownie aresztowana i po przesłuchaniu wysłana do obozu koncentracyjnego Ravensbrück, gdzie zachorowała. Według jednej z relacji zamordowano ją dosercowym zastrzykiem fenolu, według innej – stracono w komorze gazowej w lutym 1945 roku.</p>
<h4>Ul. Zielona, Eugeniusz Stępniowski</h4>
<p>Eugeniusz Stępniowski w czasie wojny pracował na poczcie w Nowym Sączu. 1 marca 1942 roku został aresztowany za pomaganie osobom pochodzenia żydowskiego i był torturowany przez naczelnika gestapo w Nowym Sączu Heinricha Hamanna. Następnie trafił do więzienia w Tarnowie, gdzie zmarł z ran i wycieńczenia.</p>
<h4>Obecnie ul. Browarna, Michał Łomnicki</h4>
<p>Podczas okupacji Michał Łomnicki z Piwnicznej wspierał Żydów zamkniętych w getcie w Nowym Sączu zaopatrywał ich w pożywienie, a także pomagał w ucieczce na „aryjską” stronę. Na początku 1943 roku Łomnicki zaczął przerzucać uciekinierów żydowskich z okupowanej Polski na Słowację. Wśród nich był Hersz Cymerman, który w sierpniu 1943 roku uciekł z obozu pracy i ukrywał się przez kilka dni w karpackich lasach. Chłopi skierowali Cymermana do Łomnickiego, który zgodził się przeprowadzić go przez zieloną granicę razem z grupką żydowskich uchodźców. Przed operacją Łomnicki ukrywał grupę uciekinierów w swoim domu oraz w lesie, dostarczał im pożywienie i dbał o ich bezpieczeństwo, do czasu, kiedy mógł ich przeprowadzić przez rzekę Poprad na terytorium Słowacji. Współpracował ze Stefanem Kocunem, który zaprowadził zbiegów żydowskich do przedstawiciela społeczności żydowskiej w Preszowie, skąd zabrano ich na Węgry. Narażając życie, aby ocalić Żydów, Łomnicki kierował się pragnieniem walki ze wspólnym wrogiem i nigdy nie oczekiwał niczego w zamian. Pewnego dnia gestapo aresztowało Łomnickiego za działalność podziemną, lecz po brutalnym przesłuchaniu zwolniono go. Pomimo niebezpieczeństwa kontynuował działalność w podziemiu. Po wojnie Cymerman wyemigrował do Izraela.</p>
<p>8 października 1992 roku Instytut Yad Vashem nadał Michałowi Łomnickiemu tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.</p>
<h4>Bazylika św. Małgorzaty, Władysław Deszcz</h4>
<p>Był księdzem narodowości amerykańskiej wyznania rzymskokatolickiego. 21 sierpnia 1941 roku został aresztowany w Nowym Sączu za pomoc osobom pochodzenia żydowskiego. Został zamordowany wraz z 25 innymi osobami w miejscowości Biegonice.</p>
<h4>Parafia N.S. P. J., ul. Zygmuntowska 48, Józef Bury</h4>
<p>Ks. Józef Bury był zaangażowany w pomoc udzielaną Żydom, w ramach RGO, m.in. uczestniczył w organizowaniu dokumentów dla osób uciekających na Węgry. Został zadenuncjowany przez kolonistów niemieckich. Gestapo przetrząsnęło cały dom w poszukiwaniu radia nadawczego. Ojciec Bury miał radioodbiornik, Niemcy jednak niczego nie znaleźli. Tym samym proboszcz uniknął pewnej śmierci, która groziła za posiadanie radia. W 1942 r. wybuchła w Nowym Sączu epidemia tyfusu, która pochłonęła wiele ofiar. Na tę chorobę zapadł również ks. proboszcz Józef Bury. Zmarł 20 września 1942 r.</p>
<h4>Parafia św. Ducha, ul. Piotra Skargi 10, ks. Jan Karuga</h4>
<p>Wykorzystując fakt, że natura wyposażyła go w semickie rysy twarzy, ksiądz Karuga zakładał na rękaw opaskę z gwiazdą syjońską, jaką byli zobowiązani nosić Żydzi, i przekradał się do getta. Do jego działalności przyłączyli się klerycy jezuiccy. Nocą z 25 na 26 sierpnia 1942 r. ks. Karuga wyprowadził z getta dwie Żydówki przez mur biegnący wzdłuż Dunajca. Niestety w czasie próby wywiezienia ich z miasta zostali wytropieni przez polskiego konfidenta. Ks. Karudze i Żydówkom udało się zbiec, schwytano jednak kl. Edwarda Czermińskiego. Przesłuchiwany nie załamał się i nie wydał nikogo. Po miesiącu, dzięki działalności specjalnych komórek Armii Krajowej, udało się Czermińskiego wydobyć z więzienia. Gorszy był los ks. Karugi. W panicznej ucieczce nie odnalazł czekającego na nich przewodnika, kl. Czesława Białka. Błąkał się z Żydówkami po lesie, aż jedna z nich, nie wytrzymując nerwowo, popełniła samobójstwo. Szok, jaki przeżył, wyzwolił później chorobę psychiczna i ks. Karugę musiano oddać do zakładu zamkniętego, gdzie po latach umarł.</p>
<h4>Chruślice – dom rodziny Drewniak</h4>
<p>Podczas okupacji Batja Lerer i jej rodzina zostali zamknięci w getcie w Nowym Sączu, gdzie mieszkali także Zofia i Wojciech Drewniakowie z synem Stanisławem. Drewniakowie regularnie dostarczali żywność rodzinie Lererów. Krótko przed likwidacją getta Stanisław, pracujący jako urzędnik w niemieckim biurze pracy, zobaczył, że Batję i jej brata Chama umieszczono na liście robotników, których deportacja została odroczona. Przeniósł Mosze-Jehoszuę, drugiego brata Batji, do obozu pracy w pobliskim mieście Muszyna, ratując mu w ten sposób życie. Krótko przed deportacją grupy pracowników Batja i jej przyjaciółka, Runa Fakler, uciekły z getta i poprosiły Drewniaków o pomoc. Drewniakowie ukryli je w Krakowie, cały czas pozostając z nimi w kontakcie. W późniejszym okresie, kiedy kobiety nie mogły dłużej pozostać w kryjówce, Runa wyjechała, a Batja była namawiana przez Stanisława do wstąpienia do polskiego podziemia działającego na tym terenie. Aresztowanie Stanisława przez gestapo i jego wywiezienie do KL Auschwitz pokrzyżowało te plany. Zarówno Batja, jak i Mosze-Jehoszua przeżyli wojnę i wyemigrowali do Izraela.</p>
<p>30 sierpnia 1988 roku Instytut Yad Vashem nadał Zofii i Tadeuszowi Drewniakom oraz ich synowi Stanisławowi Drewniakowi tytuły Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.</p>
<h4>Ul. Westerplatte i Batalionów Chłopskich, Aniela Prusakowa-Patkowska</h4>
<p>Aniela Prusakowa-Patkowska poznała Grossbardów w 1941 roku, kiedy zaczęła pracę w wojskowym domu dla rekonwalescentów w Jaremczu (powiat Stanisławów, dystrykt Galicja). Po zajęciu przez Niemców tych terenów, w tym samym roku, przyszła z pomocą żydowskim znajomym, którzy byli prześladowani zarówno przez Niemców, jak i ukraińskich nacjonalistów. Jej działania zaczęły się od przemycania żywności z pobliskiego Delatynia i dostarczania jej z narażeniem życia Żydom z Jaremcza. Kiedy Niemcy rozpoczęli eksterminację Żydów w mieście, Grossbardowie zostawili 12-letnią córkę Szulamit z ukraińską sąsiadką i powiadomili Prusakową-Patkowską. Ta, narażając własne życie, zabrała Szulamit do krewnych w Nowym Sączu. W sierpniu 1942 roku, kiedy likwidowano getto w Nowym Sączu i życie Szulamit było zagrożone, Aniela Hebda, była służąca rodziny, pomogła ją ocalić. Hebda pracowała dla niemieckiej rodziny i mimo niebezpieczeństwa ukryła Szulamit na poddaszu domu swoich pracodawców, zapewniając jej to, czego potrzebowała. Dziewczyna przebywała tam aż do wyzwolenia w styczniu 1945 roku. Prusakowa-Patkowska aktywnie działała w Armii Krajowej i uważała pomoc Żydom oraz ratowanie ich za część walki przeciwko wspólnemu wrogowi. Po wojnie Prusakowa-Patkowska dowiedziała się, gdzie przebywa Szulamit i przekazała jej pierścionek, który otrzymała od jej matki. Aniela Hebda kierowała się altruizmem i lojalnością w stosunku do byłych pracodawców. Żadna z kobiet, mimo niebezpieczeństwa, nigdy nie domagała się czegoś w zamian za udzieloną pomoc.</p>
<p>22 maja 1994 roku Instytut Yad Vashem nadał Anieli Hebdzie oraz Anieli Prusakowej-Patkowskiej tytuły Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.</p>
<h4>Obecnie ul. Beskidzka, Aniela Hebda</h4>
<p>Aniela Hebda była krewną Anieli Prusakowej-Patkowskiej, która przyszła z pomocą żydowskim znajomym Grossbardom, którzy byli prześladowani zarówno przez Niemców, jak i ukraińskich nacjonalistów. Było to w Jaremczu k. Stanisławowa. Najpierw zajmowała się przemycaniem żywności a kiedy Niemcy rozpoczęli eksterminację Żydów w mieście, zaopiekowała się ich 12-letnią córką. Dziewczynka trafiła do Anieli Hebdy, która mieszkała w Nowym Sączu. Choć pracowała jako służąca dla niemieckiej rodziny, mimo niebezpieczeństwa ukryła dziewczynkę na poddaszu domu swoich pracodawców, zapewniając jej to, czego potrzebowała. Dziewczyna przebywała tam aż do wyzwolenia w styczniu 1945 roku.</p>
<p>22 maja 1994 roku Instytut Yad Vashem nadał Anieli Hebdzie oraz Anieli Prusakowej-Patkowskiej tytuły Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.wojennysacz.pl/sadeccy-sprawiedliwi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
